Pupa i pięść

Ostatnio gazeta.pl, czyli gałąź na której siedzę, ( i która mnie olewa) rozpętała dyskusję wokół newsa, że pewna pani poszła z synem na film przygodowy, ale emitowane przed filmem reklamy pokazały seks! Z gołą kobietą i w ogóle. Facet na pewno nie był goły, bo o ile amerykańskie filmy mogą nam serwować damskie piersi i pupy, to jak ukażą fragment pośladków męskich, to już jest zadyma, a o tym żeby pokazać męski joystick, to można tylko pomarzyć. Nie żebym akurat specjalnie osobiście o tym joysticku marzył. Jestem niepoprawnie hetereseksualny i ze wszystkiego na świecie najbardziej lubię damskie piersi.

Niemniej problem jest. Golizna w filmie, który może zobaczyć dziecko, to zło. Jeśli ta golizna w formie dwóch osób wchodzi ze sobą w reakcje, jakie na ogół nazywamy sypianiem ze sobą, to już na pewno paru osobom wyjdzie piana na usta. I przyznam, że tego nie rozumiem. Bo jednocześnie nikt nie protestuje, jeśli w tym samym kinie podczas innych zajawek, ktoś komuś urwie łeb, wysadzi go w powietrze z całym samochodem, zmiksuje mikserem, wyeliminuje czołgiem, albo starą sprawdzoną metodą strzeli między oczy.

Dlaczego zgadzamy się na agresję, a wyklinamy seks? Dlaczego wolimy brutalną pięść od kształtnej pupy i sterczącej piersi? Co jest złego w uprawianiu seksu? Co jest w nim gorszego od obicia komuś ryja pięścią, że to nam w kinie nie przeszkadza?

Wyobraźmy sobie taki serial. Oto cztery dziewczyny (jedna ma małego pinczerka, którego wszędzie ze sobą zabiera) wybrały się w podróż autostopem. Po drodze poznają różnych ludzi. Jednych lubią, drugi nie. Czasem któraś się z kimś puknie, czasem nawet wszystkie na raz. Film nie pokazuje tego ze szczegółami. Raczej oględnie – zrzucają ciuszki i skaczą pod kołderkę, gdzie odbywa się radosne kotłowanko. Czasem zaświecą nam w oczy piersią czy gołym udkiem. Żadnych zbliżeń na waginy czy penisy! O której i gdzie waszym zdaniem powinien być puszczany? W ogólnodostępnym paśmie, żeby dwunastoletni chłopcy mogli się nie nim nacieszyć? Nie? Lepiej nie? Zaraz!




To dlaczego można puszczać w publicznej telewizji Czterech pancernych? Serial, gdzie czwórka młodych byczków jedzie przez świat trudniąc się zabijaniem. Zabijają tak szybko i sprawnie, że jak słusznie zauważył Smoleń, gdy byśmy 4 takie czołgi mieli to byśmy sami se tę wojnę wygrali. Zwróćcie uwagę jakie to zabijanie jest estetyczne. Niemiec biegnie, Janek strzela. Niemiec łapie się za brzuch. Mruczy coś w stylu fafluchten, turkish kebab, Klose, Podolski i upada. Można siec następnego i się go siecze. Jest wesoło.

I nie rozumiem, o co chodzi. Mamy nadzieję, że wojny nie będzie. Liczymy na spokojne życie. Jednocześnie pozwalamy karmić nasze dzieci obrazami przemocy i mordowania. Z drugiej strony liczymy, że jak dorosną będą mieli udane życie także seksualne. Jednak, gdy przed telewizorem, albo w kinie zobaczą takie udane życie seksualne, z głośnym krzykiem zasłaniamy im oczy. PARANOJA.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *