Nareszcie – wydaję książkę!


Wreszcie. Nadszedł ten dzień. Postanowiłem wydać książkę pod tytułem „Koszerna metoda wychowawcza”. Dlaczego? Bo naród w komentarzach mnie o to prosił. Bo mam doświadczenie (trójka dzieci). Bo każdy bloger o tym marzy. Bo mam coś ciekawego do powiedzenia. Bo jak to przeczytasz, to z pewnością będziesz się dobrze bawić, a kto wie, może nawet staniesz się lepszym rodzicem? Nieźle jak na 35 zł prawda?

Kiedyś byłem obkuty z aktualnie panujących metod wychowawczych. Wybrałem jakąś tam i się jej jak pijany płotu trzymałem. Z zegarkiem, linijką, szkiełkiem i okiem. Kiedy urodziło mi się drugie dziecko okazywałem już większy luz na elementach łączeniowych. Przy trzecim ten luz się pogłębił. Właściwie odrzuciłem po prostu wszelkie metody, tworząc własną. Nazwijmy ją metodą koszerną.

Dlaczego koszerną? Bo mi się kojarzy z anegdotą żydowską. Pewien rabin zapytany przez lokalnego cwaniaka, jak by streścił wszystkie przykazania, opowieści i komentarze zawarte w świętych księgach, tak aby zmieścić się w jednym zdaniu, odpowiedział: „Kochaj Boga i nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”. Tego właśnie staram się trzymać. Jak to wygląda na konkretach? Dowiesz się z mojej książki. O ile pomożesz mi ją wydać. Pomóż, bo tam między innymi:

Opowiem Ci, jak nie zwariować i jak się nie dać sfrustrować.

Wyjaśnię, czy negocjować z terrorystami oraz jak zaradzić scenom obnażania się w centrum handlowym.

Przeprowadzę za rękę przez zawsze trudne rozmowy o tym, skąd się biorą dzieci.

Zdradzę, jaką rolę w wychowaniu może odegrać dentystka. Dobra dentystka.

Pokażę czym różni się głupi klaps od klapsy. Gruszki klapsy.

Zaciekawiło? No to wejdź na Wspieram.to i zamów.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *